Polska firma – czy okres pandemii jest dla niej bodźcem do zmian?

  • 01.09.2020, 09:56
  • Źródło: Commplace
Polska firma – czy okres pandemii jest dla niej bodźcem do zmian?

Podziel się:

Oceń:

W ostatnim okresie co trzeci polski przedsiębiorca zmienił swoją strategię biznesową. Często były to zmiany, na które do tej pory brakowało czasu, przestrzeni, czy motywacji. Dotknęły zarówno sklepów stacjonarnych, jak i branży e-commerce. Z kolei niektóre polskie marki AGD wykorzystały ten czas na prezentację nowości technologicznych. Jak zatem wygląda „krajobraz biznesowy” po pierwszym okresie epidemii? I czy polscy przedsiębiorcy patrzą z optymizmem w przyszłość?

Polska firma po epidemii

Jak pokazują wyniki badań przeprowadzonych na grupie kadry zarządzającej oraz właścicieli 73 polskich firm, ponad 45% z nich od marca do maja zmagało się z trudnościami finansowymi. 8 na 10 przebadanych wprowadziło zmiany w strategii swojego przedsiębiorstwa. W ok. 33% firm zmiany te były znaczne lub fundamentalne. A czego dotyczyły? Wśród najczęstszych z nich były:

  • zmiany dotyczące grupy odbiorców produktów/usługi,
  • zmiany dotyczące grupy odbiorców produktów/usługi,
  • zmiany w obszarze inwestycji,
  • zmiany w produkcji.

 

A w jaki sposób finansowano powyższe zmiany?

Według Warsaw Equity Group aż 73% firm korzystało z własnych oszczędności. Z kolei drugim najbardziej popularnym narzędziem była rządowa tarcza kryzysowa (ok. 58% przedsiębiorców sięgnęło po tę formę wsparcia). Co piąty z nich skorzystał przy tej okazji z kredytu.

 

Zamiast koszyka myszka od komputera

Koronawirus zdecydowanie przyspieszył proces digitalizacji handlu w Polsce. Jak wynika z badania zrealizowanego przez agencję Catchers, wartość rynku e-commerce w naszym kraju pod koniec 2020 roku wyniesie 100 mld zł. Przed wybuchem pandemii estymowano ją „jedynie” na 70 mld zł. Badania pokazują także, że co trzecia osoba korzystała z zakupów online częściej niż do tej pory, a 6% odwiedziło e-sklep pierwszy raz w życiu. Dodatkowo, do kwietnia w Polsce przybyło 1,7 tys. e-sklepów, a liczba ta stale się zwiększa. Dotychczas istniejące sklepy zostały także poniekąd zmuszone do zastosowania ulepszeń (modyfikacji ścieżki zakupowej klienta, opracowaniu nowych opisów, inwestycji w SEO, czy zabezpieczeniu procesu płatności) w celu zwiększenia sprzedaży oraz ułatwienia budowania relacji z nowym konsumentem (znacznie trudniejszym do utrzymania).

 

Kondycja w branżach: polskie marki AGD

Choć na polskim rynku istnieją firmy, które w okresie epidemii mogły utrzymać dotychczasowy poziom zatrudnienia, a nawet go zwiększyć, dla wielu był to okres próby. Co ciekawe, Związek Producentów AGD oraz producentów i importerów AGD (APPLiA) potwierdził, że polskie marki AGD po „pierwszej fali epidemii” mają się dobrze. Ireneusz Bartnikowski, prezes marki AGD Solgaz, która wprowadziła na międzynarodowy rynek popularne rozwiązanie – gaz po szkłem komentuje: Ostatni kwartał był dla nas bardzo pracowitym czasem. W okresie epidemii wprowadziliśmy bowiem na rynek kolejną nowość – linię płyt „gaz pod szkłem” Innova. Jest to pierwsza na świecie płyta gazowa, w której zastosowano żarniki, umożliwiając całkowicie ciche użytkowanie sprzętu, stabilizację temperatury czy magnetyczne silniki krokowe. Wszelkie udoskonalenia, jakie wdrożyliśmy w Innovie są również odpowiedzią na oczekiwania coraz to bardziej wymagających klientów. Opatentowana technologia, której do tej pory nie podjął się żaden producent to nasz znak rozpoznawczy. Epidemia dla większości była trudnym czasem, lecz mimo to Solgaz wciąż stawia na rozwój i innowacyjne rozwiązania, które nieustannie wdraża w swoich produktach. Czy ten niełatwy czas był dla Solgazu wyzwaniem? Owszem. Czy podołaliśmy mu? Tak.

 

Jak informuje APPLiA, dane zebrane wśród producentów pokazują, że wzrost koniunktury w branży AGD jest głównie efektem zmian w strukturach sprzedażowych sprzętu. Więcej Polaków wybiera modele premium lub te, które są bardziej zaawansowane techniczne. Polskie marki AGD, oferujące innowacyjne produkty mają zatem dobry moment na to, aby powalczyć o nowych klientów.

 

Czy Polscy przedsiębiorcy są optymistami?

W połowie kwietnia br. 39% małych i 51% średnich firm uznało swoją płynność finansową za dostateczną, by przetrwać okres powyżej 3 miesięcy. W maju opinie te były korzystniejsze – kształtowały się na poziomie 62% i 52%. Przedsiębiorcy co prawda nie są zgodni w ocenie, kiedy sytuacja na rynku ulegnie stabilizacji, jednak faktem jest, że wielu z nich poprzez pandemię dokonało potrzebnych zmian, na które wcześniej z różnych przyczyn nie mogli się zdecydować. Inne (np. polskie marki AGD takie jak Solgaz), wykorzystały ten czas na prezentację nowych rozwiązań. Można zatem śmiało powiedzieć, że wirus stał się dla polskich firm bodźcem do zmian.

Źródło: Commplace

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Remisław
Remisław 02.09.2020, 15:07
Również sięz wami zgodze. 3 moich kolegów zostało zwolnionych tylko po to by po dobrym miesiacu ponownie ich przyjac. 2 wmiedzy czasie znalazlo sobie nowe zatrudnienie, a najsmieszniejsze ze szefuncio (pseudo biznesmenik ze Starogardu) ZDZIWIONY, że nie chcą wrócić. Jeden z nich ma 3 dzieci i miesiac postoju oznacza spore problemy. Ale taki cymbał nastawiony tylko na zysk to go nie interesuje. Sam napisałbym o takich przypadkach których jest pełno w całym powiecie ale nie mam zamiaru miec potem problemow prawnych, bo te kanalie bisnesmeniki starogardzkie tylko na to czekają. Mam nadzieje ze to sie ladnie rozniesie po miescie i ludzie beda wiedzieli które hieny pozwalniały pracowników dla zysków z tarczy....
kazik
kazik 02.09.2020, 10:36
nie o takom polskem otua menel jeden walczyć i wygrwwać w totosroto
Wstg
Wstg 02.09.2020, 06:49
Wiele firm jeszcze na tym zyskało przesunięte faktury na inne miesiące niby mniejszy dochód ludzi zwolnili a biznes się nadal kręci w najlepsze teraz powinii być rozliczeni od A do Z
jaś
jaś 02.09.2020, 07:59
biznesmeni z przeceny , wszędzie kanty...
ted
ted 02.09.2020, 00:38
Ta pseudo pandemia stworzyła patologię na rynku pracy. Sporo ludzi było zwalnianych tylko po to aby szefuńco mógł skorzystać z tarczyantykryzysowej. Żeby nie było problemów to sporo z nich dla picu wstawiało i nadal wstawia ogłoszenia pracy a i tak nie przyjmują.
Rząd stworzył program patologii dla cwanych przedsiębiorców (głównie tych większych firm).
Zamiast stratni będą mieć jeszcze spore zyski...

Pozostałe