Piątek, 22.02.2019
Metro Ergo Arena
Metro Ergo Arena
Metro Ergo Arena

Obrzęk się nasilał, lekarka nawet nie spojrzała na rany...

  • 8.02.2019, 17:10
  • redakcja
 Obrzęk się nasilał, lekarka nawet nie spojrzała na rany...
Podziel się:
Oceń:
Był poniedziałek, 21 dzień stycznia. Pani Danuta zgłosiła się do starogardzkiego szpitala z prośbą o pomoc. Na dłoniach kobiety pojawił się silny obrzęk spowodowany wcześniejszym podrapaniem przez kota. Pani Danuta opatrzyła sobie rany sama i początkowo nie chciała korzystać z pomocy lekarskiej, lecz została namówiona przez znajomych. Do szpitala dotarła około godziny 19.40. W tym czasie pacjentów przyjmowali lekarze z Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Jak mówi, nasza Czytelniczka, dosyć długo czekała w pustej poczekalni, a gdy w końcu wyszła lekarka, pani Danuta została bardzo źle potraktowana i odesłana do innej placówki. – Młoda lekarka nawet nie chciała spojrzeć na moje rany, a ręce były opuchnięte – opisywała nam sytuację.

Pod koniec stycznia pani Danuta opiekowała się kotem syna, który był w trakcie przeprowadzki i remontu mieszkania. Na zewnątrz była ładna pogoda, więc nasza Czytelniczka postanowiła zabrać kota na dwór, na świeży śnieg. Był to kot domowy, bardzo rzadko wypuszczany na zewnątrz.
Zwierzę bez chwili wahania wskoczyło na drzewo, a pani Danuta impulsywnie chwyciła go za ogon, bojąc się, że ulubiony pupil syna może uciec. Kot obrócił się i bardzo mocno podrapał dłonie kobiety. Tu cała sprawa zaczęła się komplikować...

Obrzęk zaczął się nasilać
Pani Danuta opatrzyła sobie rany w domu, lecz po kilku godzinach ręce zaczęły puchnąć. Za namową bliskich, kobieta udała się na piechotę do starogardzkiego szpitala.
– Mieszkam na osiedlu nad Jarem, więc mam dosyć blisko do Kociewskiego Centrum Zdrowia. Kot podrapał mnie około godziny 14., a o godzinie 18. napuchły mi ręce. O godzinie 19.40 byłam w szpitalu. Nie chodzę tam zbyt często, więc nawet nie wiedziałam dokładnie, gdzie mam się zgłosić.
Dowiedziałam się, że mogę skorzystać z Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej, więc usiadłam na korytarzu i czekałam aż mnie przyjmą. W poczekalni nie było praktycznie nikogo – opisuje nasza rozmówczyni. – Po kilku chwilach wyszła pielęgniarka, która zapytała, co się stało. Prawdopodobnie kończyła ona już dyżur i chciała pójść do domu, a mimo to wzięła mój dowód i poszła z nim do lekarki. Po kolejnych kilku chwilach wyszła młoda osoba, która nawet mi się nie przedstawiła, i kazała mi się udać na Smoluchowskiego do Gdańska. Ta kobieta nawet nie spojrzała na moje ręce, nie widziała, czy wystarczy odkazić, czy trzeba szyć. Mało tego, nie przeprowadziła nawet ze mną na ten temat wywiadu... Kota kazała oddać do weterynarza na kwarantannę, a kiedy odpowiedziałam jej, że to jest kot domowy i bardzo spokojny, a podrapanie niestety i niechcący spowodowałam ja, odpowiedziała mi w bardzo wulgarny i nieetyczny sposób: „Przecież tłumaczę ci, jakie są procedury! Nie rozumiesz?! Dobranoc!” i zamknęła drzwi – opisuje zdenerwowana pani Danuta. – Mam 70 lat, jestem emerytowaną nauczycielką, przed emeryturą zrobiłam studia z zarządzania, ale w życiu nikt mnie tak nie potraktował – dodaje.

Pomoc uzyskana w przychodni
Zdruzgotana całą sytuacją kobieta nie wiedziała, gdzie może udać się po pomoc, a ręce puchły coraz bardziej... Sytuacją ponownie zainteresowała się pielęgniarka kończąca dyżur, która spojrzała
na podrapane dłonie i kazała pani Danucie z samego rana udać się do lekarza rodzinnego, mówiąc, że mogą wystąpić bóle i gorączka.
– Pielęgniarka miała rację. W nocy zaczęłam gorączkować. Z samego rana udałam się do Medyka, gdzie - pomimo bardzo dużej kolejki - lekarka przyjęła mnie natychmiast. Spojrzała na moje dłonie i pobiegła do pokoju zabiegowego po rękawiczki. Przeprowadziła wywiad o mnie, o zwierzęciu i o całej sytuacji. Od razu skierowała mnie na zastrzyk przeciwko tężcowi na koszt przychodni. Dostałam antybiotyk, a lekarka ostrzegła mnie dodatkowo, że mogę gorączkować, a także poinformowała o bólach występujących przez kilka dni. To było profesjonalne podejście do pacjenta, a nie jak w szpitalu – mówi. [...]

Stanowisko szpitala w tej sprawie:
Trudno jest jednoznacznie odnieść się do sytuacji, o której opowiada Czytelniczka, bowiem nie posiadamy dokumentacji potwierdzającej wizytę w Nocnej i Świątecznej Opiece Medycznej. Możemy jedynie bazować na tym, co mówi Czytelniczka. Pani ta nie przedstawiła swoich danych osobowych, a jedynie opowiedziała o zdarzeniu, do jakiego miało dojść z udziałem kota. Lekarz pełniący dyżur tego dnia, po wysłuchaniu co się stało, od razu podjął decyzję o tym, że w przypadku ugryzień, ukąszeń, podrapań przez zwierzęta pacjentów należy kierować do oddziału zakaźnego, a takowego w Kociewskim Centrum Zdrowia nie ma. Najbliższy jest w Gdańsku, o czym Pani została powiadomiona.  Taka procedura musiała zostać wdrożona, zwłaszcza, że Pani przyznała, iż kot do niej nie należy. Pozwoliło to uniknąć czekania na wizytę w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.

 



 

 

_redakcja

Zdjęcia (2)

Komentarze (64)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Iwona
Iwona 13.02.2019, 22:21
Niestety to jest tylko kolejny dowód na to że absolutnie nie radzicie sobie z Nocną Opieką ...jak możliwe jest że ktoś czeka 20 min przy okienku a Panie pielęgniarki z lekarką na oczach ludzi piją w tym czasie kawę i rozmawiają...dodam o godzinie 19;30 gdy tak naprawdę czas pracy zaczął się...dopiero . zrozumiałabym przerwę w połowie pracy .. chwilową...nie jest to pierwszy przypadek a w ciągu miesiąca byłam świadkiem 2 takich sytuacji..młoda lekarka która przez 3 h obsłuży 7 pacjentów z czego po każdym 10 min przerwę ma czy pacjenci którzy czekają 40min za zastrzykiem...to jest temat dla TV ...niech ktoś się w końcu tym zainteresuje...żeby na SOR było 4 ludzi czekających na opis rentgenu i kazano czekać do rana od 22 ????to już inna parodia..każdy wypisał się na własne żądanie po tej informacji...to jest SOR ...czekać 3 h za skierowanie. A kolejne kilka h za opisem ?.
były pacjent
były pacjent 13.02.2019, 13:01
skandal goni skandal w tym szpitalu , panie prezesie weż się pan do roboty, za mało szmalu pan dostaje,to może trzeba podać się do dymisji, jeżeli pan nie potrafi , młode wilczki czekają , a bałagan trwa już zbyt długo !!!
Pax
Pax 11.02.2019, 19:31
Zamiast dzielić się skargami, albo złośliwościami zbierzcie się do kupy i sprawdźcie KTO finansuje szpital, zacznijcie szarzy ludzie wymagać, na piśmie też aby zmieniła się jakość usług. Druga rzecz, nauczyć się robić ze swoim zdrowiem takie porządki aby się uniezależnić od lekarza i nie latać z każdym drobiazgiem, dobrze się odżywiać, suplementować, badać regularnie, dbać o sen, robić bańki, syropy na miodzie, umieć zrobić sztuczne oddychanie, założyć opatrunek i mnóstwo innych dobrych rzeczy dla ciała, nauczyć się dbać o siebie i mniej wizyt u specjalistów trzeba. Szpital powinien służyć ludziom wyjątkowo, po wypadkach, operacje, złamania etc. Chodzi o to aby ludzie zaczęli sami dbać o siebie a nie zaniedbywać, pić, palić etc a potem wymagać aby ktoś to naprawiał wieloletnie zaniedbania, często głupotę.
śmieszna kobieta
śmieszna kobieta 11.02.2019, 09:44
Powinna udać się na policję i złożyć zawiadomienie na kota.
Bubuś
Bubuś 11.02.2019, 00:07
Pani jest nauczycielką i była wielce zdziwiona że kot którego złapała za ogon ją podrapał, a druga informacja że kot może mieć wściekliznę :)
Swoją drogą Pani sie obraziła i poszła następnego dnia do swojego POZ :)
Jan
Jan 11.02.2019, 04:35
Ci co jeszcze chcą pracować w tym kraju skaczą sobie do oczu, a osoby odpowiedzialne za to wszystko ryją ze śmiechu .Jesteśmy przemęczeni ,znerwicowani, agresywni w stosunku do siebie a nie tędy droga.Nadgodziny, kolejne raty , kredyt na mieszkanie, na wszystko brakuje czasu i to się wszystkim udziela.Zauważam zlewanie obowiązków przez coraz większe grupy zawodowe.Przyczyną są niskie płace, brak wzajemnego szacunku i rozdawnictwo.Jeden wstaje wcześnie i tyra na utrzymanie rodziny a inny nic nie robi dostanie mieszkanie plus,500 plus, rodzic plus, potem pewnie willa i samochód plus.Do tego dochodzą rosnące ceny wszystkiego, kolejne niewyjaśnione afery i zadłużanie państwa.Tutaj tkwi przyczyna a nie w podejściu lekarza do pacjenta i odwrotnie.uciekam do pracy bo ktoś w tym kraju musi pracować aby pić i za nic nie płacićmógł ktoś.
Ja
Ja 11.02.2019, 08:36
Swiete slowa Jan
Amen
Czytelnik
Czytelnik 10.02.2019, 20:36
Każdemu kto w tym kraju ciężko pracował i pracuje płacił i płaci podatki należy się szacunek.Bez względu jaki zawód wykonujesz , często nie cieszący się uznaniem lub wyszydzany przez innych jeśli wkładasz w to co robisz serce nie masz się czego wstydzić.Przestańmy się wzajemnie kłócić i skakać sobie do oczu.Tutaj problem jest inny niż ten o którym mowa w artykule i sami o tym wiecie.To nie chodzi o podejście lekarza, pilegniarki ale o coś zupełnie innego.
Darek
Darek 10.02.2019, 13:43
Pozostaje wam tylko pisanie i nic więcej.Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak sobie wszyscy poczynają i nie ponoszą żadnych konsekwencji.Możecie iść na skargę nawet do Izby lekarskiej i nic to nie zmieni lekarz zasłoni się przepisami i tyle.Przyzwyczajajcie się bo pieniędzy brakuje na leczenie ponieważ... coraz więcej osób ma gdzieś prace zwalnia się i żyje z zasiłków i 500 plus.Do tego dostaną paczki żywnościowe i po co pracować.Nie można mieć pretensji do wspaniałych lekarzy i personelu który tyra i dzięki temu to jakoś się trzyma ale trzeba też zrozumieć tych co ciężko pracują i chcą mieć to minimum opieki i fachowej pomocy.Trzeba zagnać nierobów do pracy bo nie będzie pieniędzy na nic i tylko ciągłe podwyżki czy tego nie widzicie???.
.,
., 10.02.2019, 12:28
Dlaczego piszecie szpital, przecież to centrum tylko czego????.Myślicie że swoimi komentarzami coś zmienicie na lepsze?.
Szpital w starogardzie
Szpital w starogardzie 10.02.2019, 07:03
Mojego dziadka starogardzki szpital z urazem glowy,wyslali do wariatkowa !!!!! Pozniej podawali mu takie lekki ze juz z tego nie wyszedl !!!! Zabujcy tam pracuja..
lebo
lebo 9.02.2019, 18:56
Udomowiony kot by tak nie podrapał bez powodu, myślę że należy się bardziej przyjrzeć temu pod kątem próby znęcania się nad zwierzęciem. Oskarżać innych (w tym przypadku lekarzy) to łatwo, ale trzeba pamiętać że można łatwo zostać samemu posądzonym i wtedy się okaże czy przyjemnie to tak. Następny news w gazecie "starsza pani znęcała się nad kotem".
dzban
dzban 9.02.2019, 19:30
w gazecie jest dokładnie opisane co i jak. polecam. ;)
Bubuś
Bubuś 10.02.2019, 23:59
Ale nie ma informacji czy Pani pojechała do Gdańska jak Pani Doktor jej zaleciła :)
Ola
Ola 9.02.2019, 16:42
Brakuje nazwiska pseudo pani dr .po prostu brak słów .nasz szpital ma okropna opinię .pytanie za co im płacą .
Max
Max 9.02.2019, 14:50
Mam dla was złotą radę narzekający nieudacznicy jesli cos nie pasuje to omijajcie Starogard NOCH czy SOR jezdzcie gdzie indziej skoro tam jest zle a wszedzie lepiej. Albo leczcie sie z tych pieniędzy ktorymi rzekomo utrzymujecie slózbe zdrowia ale ostrzegam ze moga sie srodki szybko skonczyc i bedzie kiepsko
Antek
Antek 9.02.2019, 19:31
Hehe. Ja płacę składki, a jak potrzebna jest pomoc (na prawdę bardzo rzadko korzystam z lekarzy) to idę prywatnie, bo na państwowe to strach, a i kolejki niemiłosierne. Człowiek zdąży wykitować zanim się dostanie.
Bubuś
Bubuś 11.02.2019, 00:01
To powiedz to osobie z abonamentem, której 3 lekarzy pod rząd odmówiło przyjęcia dopiero w szpitalu "był wolny termin"
Krystian
Krystian 9.02.2019, 14:45
Widać ze nadal są skargi na nocny dyżur. Sytuacja opisana na fb. pani Moniki Piotrzkowskiej w ciąży nie była jedyna i przypadkowa. Chyba czas wybrać się do pana Starosty o monitoring bo bez dowodów czarno na białym nic tam się nie zmieni.
ona
ona 11.02.2019, 14:35
Przepraszam, że nie w temacie, ale o co chodzi z panią Moniką Piotrzkowską? Jakiś link, bo coś mi się o uszy obiło o złej ginekologii w Stg i dlatego pytam.
Bubulec
Bubulec 11.02.2019, 00:26
Wywalą wszystkich lekarzy i kogo zatrudnią ???
Przecież nikt tam nie chce pracować:)
Jan
Jan 9.02.2019, 14:31
Oni tam są od leczenia i ratowania życia, czy naganiania pacjentów Gdańskowi może mi ktoś wytłumaczy???.
Bubuś
Bubuś 17.02.2019, 17:26
Od jednego i drugiego. Szpital w Starogardzie nie ma takich oddziałów jakie są w Gdańsku więc logiczne jest że z pewnymi chorobami trzeba tam pojechać. Argument po postacią że nikt nie zawiezie jest grubo przesądzony. Ile razy gdzieś karetka do kogoś podjeżdża a tam co najmniej 3 auta na podwórku????
Tutaj pacjentka sama przyznała że ma syna jaki to problem poprosić go o przewiezienie ???? Nie ma autobusu do Gdańska ???
Jedyny oddział chorób zakaźny, który ma szczepione p/wściekliźnie jest w Gdańsku czy to sie komuś podoba czy nie. Jeżeli ktoś uważa ze powinien być w Starogardzie niech napisze do Marszałka województwa albo do wojewody.
Procedura jest prosta kot wychodził mógł mieć kontakt ze zwierzętami chorymi (ile lisów i innych zwierząt lata w nocy ???) więc musi być poddane obserwacji weterynaryjnej a osoba pogryziona musi otrzymać pierwsze dawki szczepionki p/ wściekliźnie.
Pani usłyszała kilka gorzkich słów od lekarki nawet nie weszła do przychodni tylko strzeliła focha i wyszła a potem obsmarowała szpital w gazecie. Jej nauczycielski honor nie pozwolił żeby młodsza dużo od niej osoba zwracała jej uwagę a co dopiero pouczała bo od pouczania to jest ona EMERYTOWANA NAUCZYCIELKA.
Pacjent SOR
Pacjent SOR 9.02.2019, 16:06
Mają na SOR pełne ręce pracy to się zgadza aczkolwiek odzywki personelu od ratownika medycznego różnego wzrostu dają bardzo dużo do życzenia podniesiony głos ,krzyk ,a jak się grzecznie odezwiesz to za karę na SOR kwitniesz nie 2 godziny a dłużej.Duszno tam
ds
ds 9.02.2019, 19:33
A i poczekalnia na sorze bardzo duża. Lewdno się kilka osób mieści. Ale ty mowa nie o sorze a o NiŚOZ
Tomek
Tomek 9.02.2019, 14:27
Czy lekarz cie przyjmie czy nie to od niego zależy.Pewnie mają stałą pensje i chcą mieć spokój, szczególnie na nocnych dyżurach wszak trzeba się wyspać aby w dzień mieć dyżur w kolejnym szpitalu czy przychodni.Teraz leżąc w takim szpitalu pacjent potrzebuje pomocy lekarskiej to co pielęgniarka zgłasza to lekarzowi a on zlewa całą sytuacje?.Dla mnie to nie jest szpital ale budynek o wątpliwej reputacji.W szpitalu człowiek bez względu na porę dnia i nocy powinien uzyskać pomoc lekarzy wszystkich specjalizacji.
Bubuś
Bubuś 17.02.2019, 17:28
A czy ktoś odmawia pomocy ?????
Pani po prostu strzeliła focha i wyszła z kolejki do domu i poszła następnego dnia do POZ.
Kk
Kk 9.02.2019, 14:21
Traktuja pacjenta jak zlo konieczne. W Biedronce czy tesco czepiaja sie kasjerek ze nie mila ze taka i owak a my kim sla nich jestesmy? Klientami bo za nas im placą ...taka droge wybrali wiec niech zęby zaciskają i pracuja a jak sie nie podoba do do łopaty
Gość
Gość 9.02.2019, 13:48
Niedawno trafiłam na taki dyżur z synem. Przykro mi... Ale podejście doktora Tubisa było równie aroganckie. Znam tego lekarza od kilku lat i aż trudno było mi uwierzyć.

Kilka lat temu zostałam ugryziona przez psa. Trafiłam na dyżur do Medpharmy. Jakoś... Lekarz mógł zlecić oczyszczenie rany, zastrzyk przeciw tezcowi, a dopiero później skierował do szpitala zakaźnego. I tak powinno to wyglądać.
Gość
Gość 9.02.2019, 13:12
Czekałam 3,5 h z 4 miesiecznym dzieckiem z gorączką i wysypką na całym ciele. Od lekarki usłyszałam, że mam się przygotować na najgorsze... Na oddziale się okazało że to tylko rumień nagły. Myślałam że umrę ze strachu.
Gość
Gość 9.02.2019, 12:42
To co sie tam dzieje to jest patologia i nic wiecej ! Zreszta tak jak i sor w Starogardzie. Kilka miesiecy temu bylam z dziadkiem strasznie spuchly mu nogi i mial az rany , pekały mu pecherzyki , kedyne co usyszelismy to ze tam przychodzi sie z naglymi chorobami i mamy czekac do poniedzialku i isc do swojej przychodni.
Pojechaliamy prywarnie do polmedu , P.doktor obejrzal nogi ,powiedzial ze wdalo ze zakazenie ,Pani pielegniarka ktora byla tylko jedna opatrzyla dziadkowi nogi i oczyscila rany ,dostal leki i po paru dniach jak reka odjał. Jakis czas temu takze siostra byla w sobote ,strasznie lzawiły jej oczy i potraktowali nas tak samo :)Starogardzkie pogotowie to jest zenada.
Bubuś
Bubuś 11.02.2019, 00:09
To jedz do Tczewa Tam uwielbiają ludzi ze Starogardu :)
Zdzicha
Zdzicha 9.02.2019, 12:34
Kilka razy bylam z corką na nocnej opiece. Nie moge powiedzieć zlego słowa jesli chodzi i czas oczekiwania, bo przyjete bylysmy w doslownie 10 minut. Panie z rejestracji byly bardzo mile, posmialysmy sie troche czekajac na lekarza. Co do kadry, dr ewka moim zdaniem powinna juz dawno siedzieć na emeryturze a nie w przychodni, kobieta leczyla jeszcze moja mame jako nastolatke, nie ma wiedzy co do zamienników penicyliny na ktorą corka jest uczulona a to chyba jest podstawa u lekarzy. Staly zestaw lekow, czy przyjedziesz z bolem gardla czy zapaleniem oskrzeli. Brakuje lekarzy, to fakt, ale na opieke nie mogłam narzekac

Pozostałe