Wirty - na tropie tajemnic

  • 15.12.2018, 09:00
  • redakcja
Wirty - na tropie tajemnic

Podziel się:

Oceń:

Miejscowość Wirty w gminie Zblewo znana jest przede wszystkim z najstarszego w Polsce, pięknego arboretum. Kilka dni temu o Wirtach znów zrobiło się głośno, ale tym razem za sprawą premiery książki „Postawić na szczęście” Anny Sakowicz, której akcja została osadzona w starej leśniczówce „Pod Jeleniem” w Wirtach.

Książka ukazała się zaledwie w połowie listopada, a już ma liczne grono fanów. To właśnie oni zjechali tłumnie na spotkanie autorskie z Anną Sakowicz, które na początku grudnia (7 grudnia) odbyło się w Wirtach, w starej leśniczówce, w której dziś mieści się rodzinny pensjonat. To dość niezwykłe miejsce na takie spotkanie, jednak jak zapewnia Autorka – nie mogło być inaczej. Każdy, kto przeczytał książkę wie, że jednym z jej głównych bohaterów jest właśnie ten stary dom, z bogatą historią, skrzypiącymi podłogami i ciekawymi ludźmi. Anna Sakowicz nie ukrywa, że stara leśniczówka w Wirtach po prostu ją urzekła. „Ten dom do mnie przemówił…” – mówi i jak zapewnia, już po kilku chwilach spędzonych w leśniczówce wiedziała, że właśnie tu zamieszkają bohaterki jej nowej książki – siostry Agata i Pola. I że wątek Wirt – także ten historyczny - będzie ważny.

A wszystko to dzięki gospodarzom leśniczówki – Adamowi Pozorskiemu i Sylwii Domian, którzy od lat fascynują się historią swojego domu oraz losami jej pierwszych mieszkańców - rodziny Puttrichów. Przypomnijmy, iż leśniczy Puttrich nierozerwalnie złączony jest z historią Wirt – to właśnie on robił pierwsze nasadzenia w ogrodzie. I właśnie tam znajduje się grób jego syna, z którym łączy się pewna legenda. Ile w niej prawdy? Jak potoczyły się losy tej rodziny? Tego od lat próbują dowiedzieć się gospodarze pensjonatu „Pod Jeleniem”. I to właśnie oni zaproponowali Autorce, aby napisała książkę o ich domu – tak przesiąkniętym historią… Początkowo Anna Sakowicz była – delikatnie mówiąc - sceptyczna. Kiedy jednak „dotknęła” Wirt, dała się oczarować temu miejscu i jego gospodarzom. I tak powstała książka… Gospodarze leśniczówki tak wspominają tamte wydarzenia: Wszystko zaczęło się od spotkania autorskiego pani Ani Sakowicz w Starogardzie Gdańskim. Zaproponowaliśmy jej wtedy przyjazd do naszej leśniczówki w celu udzielenia nam pomocy w napisaniu monografii na temat Wilhelma Oswina Puttricha. Stało się jednak inaczej, ponieważ już po spotkaniu, pani Anna zauroczona Wirtami i domem miała pomysł na swoją własną książkę. Umieściła w niej naszą leśniczówkę i tajemnice, związane zarówno z domem, jak i pobliskim arboretum. Tak zaczęła się piękna i owocna historia...” – mówią Adam Pozorski i Sylwia Domian, a dodać trzeba, iż to właśnie oni byli pierwszymi czytelnikami książki.

Te, i inne opowieści oraz kuluary powstania najnowszej książki Anny Sakowicz można było usłyszeć właśnie podczas spotkania z pisarką w Wirtach. Czytelnicy zjechali na nie z całego regionu – m.in. gościem Wirt byli członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki z Rytla. I nie kryli zachwytu, bo – jak mówili - być w miejscu, w którym toczy się akcja książki – to naprawdę niezwykłe wrażenie. Tym bardziej, iż gospodarze – pani Sylwia i pan Adam – pięknie zadbali o klimat wieczoru i o swoich gości. Spotkanie zorganizowano w kameralnej atmosferze, przy blasku świec i swojskim cieście. Rozmowom nie było końca i jak wszyscy zgodnie podkreślali, ten niezwykły dom faktycznie ma wyjątkową duszę i dobrą energię. Warto ją poznać – zapraszamy więc do Wirt i do lektury książki.


 

_redakcja

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Kociewiak
Kociewiak 04.11.2019, 00:32
Szacun dla Pana Adama w tym wieku zrobic Syna a wnuki i dzieci zamieść pod dywan !!! Przecież ma Córkę i Syna mają po ok 40 lat a tu masz wziął sobie latawicę z Borzechowa i struga pawiana i pszczelarza który handluje miodem kupionym w hurtowni. Żalosny człowiek który zaliczył tyle sprzątaczek i nauczycielek aż wreszcie którejś zrobił dzieciaka a to z zawodu nauczyciel i naszczęscie były dyr. Szkoły w kochanowicach szacun za tą ściemę
Zawiedziona
Zawiedziona 28.10.2019, 12:08
Jestem zawiedzioną sasiadka Pana Adama .zawsze chcialam zwrocic jego uwage na siebje ale w tym natloku malalat sprzataczek nie mialam szans najmnienszych na powodzenie
Jan
Jan 14.10.2019, 19:04
Może gospodarz gustuje w młodszych gospodyniach.43 lata różnicy to niezły połów
Kociewiak
Kociewiak 10.04.2019, 15:00
Szkoda tylko że Pan Adam poświęcił dla tej młodej Pani domu ze wsi obok która złapała go na dziecko własną Żone dzieci i wnuki do obcych ludzi nazywa ja córką a teraz bedzie pewnie mówił ze ma 1 wnuka . Prawdziwa historia Wirt jest dużo mroczniejsza a Nowa długoletnia gospodyni zaczeła kariere z dwa lata temu sprzątając pensjonat i myśląc jak tu zrobić żeby się nie narobić w życiu i trafiła w sedno bo Gospodarz nie dał się dwa razy prosić zresztą to nie pierwsza sprzątaczka w łóżku Gospodarza .ciekawe czy te drobne epizody znajdą się w następnej książce
Sąsiad
Sąsiad 27.10.2019, 09:39
Jestem bliskim sąsiadem Adama i zawsze myślałem,że po rozwodzie do Leśniczówki wprowadziła się wnuczka Adama .
Franciszka
Franciszka 15.10.2019, 18:34
To pan Adam gustuje w sprzątaczkach.Mam 62 lata,jestem sprzątaczką..czy się jeszcze załapię ?
Kociewiak
Kociewiak 04.11.2019, 00:42
Słabo się starałaś Franciszko ! Trzeba było z grubej rury zaatakować a tak 10 mercedesów i leśniczówka przeszły koło nosa a domiany z borzechowa ustawiły się do końca życia i będą piły za sukces Córeczki która dała radę i nic poza daniem w życiu nie zrobiła .
Janusz
Janusz 16.12.2018, 20:06
Dobry pomysł z tą książką,pan Adam rozkwita przy młodej pani,oby tak dalej.

Pozostałe