Czwartek, 29.06.2017, imieniny: Pawła, Piotra, Salomei

Mieszkańcy czują się oszukani i boją się o los tartaku, w którym pracowały całe pokolenia

Mieszkańcy czują się oszukani i boją się o los tartaku, w którym pracowały całe pokolenia
Kiedyś to miejsce tętniło życiem. Jak twierdzi nasz Czytelnik, dawało pracę wielu pokoleniom mieszkańców. Mowa o tartaku w miejscowości Szlachta (gm. Osieczna), który zdaniem mężczyzny jest dziś rozkradany w biały dzień. Prywatna firma zamknęła tam swą działalność, pracownicy otrzymali wypowiedzenia, pozostały długi w nieopłaconych podatkach i ogromny żal mieszkańców...

Do naszej Redakcji zgłosił się zatrwożony losem tartaku w swej miejscowości mieszkaniec wsi Szlachta.

Ludzie czują się oszukani
Jak mówi nasz Czytelnik, zakład zaprzestał działalności, około 30 osób straciło pracę, a cały sprzęt jest wywożony i rozbierany.
– Wszystko rozbierają. Okrawaczki i maszyny, suszarnie... wszystko biorą. To jest szaber w biały dzień na oczach ludzi – mówi z żalem nasz Czytelnik. - To był tartak, z którego utrzymywało się wielu mieszkańców. Pracował tam mój dziadek, ja również kiedyś tam pracowałem. Żal patrzeć aż na to, co się dzieje. I nikt się nie poczuwa do odpowiedzialności. Ludzie są oburzeni, bo potraktowano ich jak śmieci. Najpierw dali im do podpisania umowy, niby za porozumieniem stron... Obiecywali, że ten kto będzie chciał, zostanie przeniesiony do Kalisk, bo tam też mają tartak. Jak już podpisali te wypowiedzenia to okazało się, że teraz nawet przez trzy miesiące nie dostaną zasiłku dla bezrobotnych, bo takie są przepisy. Nie ma się co dziwić, że czują się oszukani – dodaje nasz Czytelnik.
Jak poinformował dalej mężczyzna, utrata pracy przez kilkudziesięciu pracowników zakładu to nie jedyny problem.

Długi, długi...
Zdaniem mężczyzny, przedsiębiorstwo, do którego należał tartak miała potężne długi w gminie w postaci niezapłaconych podatków.
- Teraz firma ta ma takie długi, że komornik już na nią wszedł. Ludzie boją się, że nie dostaną wypłat. To jest skandal w biały dzień. Jeśli nie ma właściciela i nikt nie potrafi się dogadać, to wojewoda powinien to przejąć. Albo chociaż przysłać jakieś kontrole, ludzi, którzy by to sprawdzili, zabezpieczyli resztę sprzętów, których nie zdążyli wywieźć. Trudno się nam tu pogodzić z tym, że to miejsce zniknie z powierzchni ziemi. Przecież nikt tego nie weźmie, nie kupi, nie zainwestuje, by dalej prowadzić działalność, jeśli zastanie puste pole. I jak kiedyś, jak stare PGR-y, będzie to rozkradzione i rozszabrowane. Zostaną fundamenty i kupa śmieci czy gruzu. Ludzie zawsze się przystosują, znajdą pracę w innej miejscowości, ale tu była ta praca na miejscu... – podkreśla nasz Czytelnik.
Jak dodaje mężczyzna, wokół tartaku są też domy, które wcześniej również należały do wspomnianego zakładu.
- Mieszkają tam byli pracownicy i emeryci, którzy kiedyś tworzyli kadrę tartaku i jego działalności. Prawda jest taka, że wielu z nich, o ile nie wszyscy, od dłuższego czasu nie opłaca czynszu, bo nawet nie wiadomo komu go płacić. Boją się, że za chwilę ktoś się obudzi a oni dostaną olbrzymie rachunki po kilka tysięcy. Im też ktoś powinien pomóc, przecież nie może być tak, że teraz nie ma nikogo odpowiedzialnego a jak przyjdzie co do czego... to każdy łapę wyciągnie. Proszę pomóżcie jakoś z tym wszystkim – mówi nasz Czytelnik.

Więcej na ten temat znajdziecie w aktualnym wydaniu Gazety Kociewskiej.

 

Admin admin
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

janek
janek 14.05.2017, 10:15
Może ktoś mnie oświeci, bo w internecie usłyszałem opinie, że pracodawcy którzy zatrudnią pracownika z zagranicy dostaną od państwa pieniążki coś chyba 700 zl czy ktoś o tym słyszał?, bo wiadomo jak to jest z tymi informacjami w necie ktoś rozpuści plotke i staje się faktem.
Asia
Asia 14.05.2017, 10:09
Przecież ludzie nie muszą pracować na miejscu.Był taki minister w jednym z rządów który powiedział, że mamy podróżować za praca, jak w twojej okolicy jej nie ma.Pojade dalej do pracy wynajme mieszkanie, większą połowe zapłace za wynajem, rachunki i do tego jedzenie a gdzie reszta?.A tak zapomniałam statystyczny obywatel najlepiej żeby pracował tylko na rachunki bo jak ma za dużo pieniędzy to mu się w głowie przewraca.
Ja
Ja 14.05.2017, 09:58
Pgry się nie opłacały i jak upadło Prl to zostały do końca rozkradzione a potem sprzedane za pół darmo tym co wtedy mieli pieniądze.Chodziły słuchy, że podstawieni Polacy wykupywali ziemie dla cudzoziemców.Teraz mają wszyscy ludzi gdzieś czy ty masz prace, abyś podatki płacił.
bartek
bartek 14.05.2017, 09:36
Aż przykro czytać, o kolejnych firmach zamykanych a co za tym idzie tragediach ludzi którzy zostają bezrobotnymi.Kiedyś nie było problemu aż tak wielkiego z pracą, ale teraz to nawet sprzątaczka powinna znać angielski i obsługę komputera nie obrażając nikogo.Kiedy wreszcie ludzie zrozumieją, że pracy jest pod dostatkiem tylko wciskane są nam kity, że jest kryzys, wysokie koszty pracy, ale podatki, zusy i wszystkie koszty obciążające pracownika i pracodawcę nadal są na kosmicznym poziomie.Mam znajomych którzy pracowali w firmie która upadła kilka lat temu potem syndyk itd.Jak to w naszym kraju bywa najpierw państwo musi wziąć z tego kase na poczet długów , syndyki, komornicy za swoją prace a na końcu najczęściej dostają pracownicy którzy często z długami i kredytami pozostali.Moi znajomi do dzisiaj nie dostali wszystkich pieniędzy i raczej już nie dostaną.

Pozostałe